Izrael i USA oskarżają państwo o antysemityzm. "Haniebna plama"
Jednostka w Antwerpii przekazała, że zaleciła postawienie w stan oskarżenia dwóch moheli, czyli specjalistów od rytualnego obrzezania niemowląt w śledztwie dotyczącym nielegalnych obrzezań. Zgodnie z belgijskim prawem, takie zabiegi muszą być wykonywane przez wykwalifikowanego lekarza.
Administracja Trumpa potępia postępowanie
Ambasador USA w Belgii Bill White napisał na portalu X, że "to haniebna plama na wizerunku Belgii". Dyplomata stwierdził, że świat będzie teraz postrzegał ten kraj jako antysemicki.
"Administracja Trumpa potępia to postępowanie sądowe" – podkreślił White. Ambasador skrytykował "polityczną bezczynność" belgijskiego rządu w sprawie "wypracowania rozwiązania" we współpracy ze społecznościami żydowskimi.
W ten sposób dyplomata nawiązał do wpisu Gideona Saara, ministra spraw zagranicznych Izraela, który określił sytuację jako "szkarłatną literę na czole belgijskiego społeczeństwa".
Belgia reaguje na krytykę ze strony Izraela i Stanów Zjednoczonych
Na krytykę ze strony Izraela i Stanów Zjednoczonych szybko zareagował minister spraw zagranicznych Belgii.
"Panie ambasadorze, wzywam pana do większej powściągliwości i do spojrzenia na swoją rolę w odpowiednim kontekście" — napisał Maxime Prevot. "Nie należy publicznie krytykować kraju i szargać jego wizerunku tylko dlatego, że nie zgadza się z toczącym się postępowaniem sądowym. Już to panu mówiłem" — zaznaczył szef belgijskiej dyplomacji.
Prevot zwrócił uwagę, że przedstawianie postępowania jako próby podważenia wolności religijnej jest "zniesławiające". Jak podkreślił, organy podjęły działania na wniosek "samych przedstawicieli społeczności żydowskiej". Szef MSZ Belgii zaprosił również swojego izraelskiego odpowiednika na spotkanie, aby "położyć kres wszelkim nieporozumieniom" w tej sprawie. "Ponieważ sam Pan niedawno odradzał prowadzenie dyplomacji za pośrednictwem Twittera" – przypomniał Maxime Prevot.